"Wygrywa tylko ten, kto ma jasno określony cel i nieodparte pragnienie, aby go osiągnąć". Napoleon Hill

niedziela, 24 maja 2015

Praca a dziecko

Praca a dziecko?

Temat cały czas na topie.

Postanowiłam poruszyć ten temat bo dotyczy też mnie.

Całą ciąże pracowałam,nie odpuszczałam,bo też nie miałam powodu aby siedzieć bezczynnie w domu.

Po porodzie wróciłam do pracy w sumie szybko,nie pamiętam  dokładnie ile trwało zorganizowanie wszystkiego,oswojenie się z nową sytuacją jaką jest urodzenie dziecka.

Dużo osób się dziwi,że działam tak aktywnie mając małe dziecko które jednak wymaga sporo czasu,padają też pod moim adresem,ale zapewne nie tylko moim bo nie tylko ja jestem pracującą mamą komentarze typu:

„Pewnie więcej Cię w domu nie ma niż jesteś”

Otóż mam taką pracę,że mogę ją dostosować do siebie,jestem sama dla siebie szefem,więc to ja kieruję tym ile pracuję.Dobra organizacja to podstawa,jeśli się chce to da się wszystko ogarnąć,uważam że dla chcącego nic trudnego.

„Ja bym chciała dziecko wychować w taki sposób w jaki ja chce, sama a nie tak jak rodzice albo teście by chcieli”

To że mój syn czasem bywa pod opieką mojej mamy czy też taty nie oznacza że to oni go wychowują.

Wolę powierzyć opiekę nad nim dziadkom którzy zawsze chętnie spędzają z wnuczkiem czas a jeśli mam taką okazję to korzystam z niej,z resztą syn też ma tatę z którym dzielę się obowiązkami więc osób chętnych nie brakuję aby się nim zająć.

Cieszę się że  mam tak cudownych rodziców i mogę na nich liczyć.

Nie mam zamiaru siedzieć w domu i liczyć jak mi Państwo da,każdy ma swój wybór ja wybrałam taki i dziecko mnie w żaden sposób nie ogranicza wręcz przeciwnie mam ogromną motywację.

Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko-i jest to całkowita prawda J

To że pracuję i mam dziecko to jestem złą matką?

Bo po takich komentarzach można tylko to wywnioskować albo przez ludzi przemawia zazdrość..

Ja uważam że jestem świetną mamą w 100%,potrafię zadbać o swoją rodzinę.

Może tym postem wywołam burze jednak chętnie poznam Wasze opinie ;) 




3 komentarze:

  1. Ja przebywam obecnie ma macierzyńskim, które kończy mi się w listopadzie i nie wyobrażam sobie abym mogła zostać dalej w domu. Kocham bardzo swoje dzieci ale nie chce siedzieć w domu i nie pracować. Na początku dzieciaczki dam do teściów ( moi rodzice pracują ) a od września przyszłego roku jedna idzie do przedszkola a druga do żłobka. A co do dotacji od Państwa to niestety ale na żadne z nich się nie załapujemy....mój mąż ma prace na cały etat a ja na pół...chyba musielibyśmy po 500 zł zarabiać żeby dostać chociaż dodatek rodzinny przy 2 dzieci....

    OdpowiedzUsuń
  2. A tak na marginesie witam w blogowym świecie :) Ja również prowadzę bloga ale o zupełnie innej tematyce :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak naprawdę to się nie dziwie Tobie Magda, bo siedząc w domu to oszaleć idzie ;) Absolutnie nie uważam Cię za złą matkę. Matka to przede wszystkim CZŁOWIEK, któremu też brakuje kontaktów z innymi a nie tylko siedzieć w 4 ścianach ;)

    OdpowiedzUsuń