"Wygrywa tylko ten, kto ma jasno określony cel i nieodparte pragnienie, aby go osiągnąć". Napoleon Hill

Moja historia:cukrzyca

Kochani,
Dziś mam dla Was post dotyczący cukrzycy.
Jak to się u mnie wszystko zaczęło?
Będąc dzieckiem często chorowałam,byłam na antybiotykach,miałam słabą odporność na szczęście odpukać teraz się to zmieniło.
Gdy zachorowałam na cukrzycę typu I miałam 8 lat,choroba objawiła się szybkim spadkiem wagi oraz brakiem apetytu.3 dni leżałam na oddziale intensywnej terapii w śpiączce z kwasicą ketonową,nie było wiadomo czy przeżyję-jednak udało się i jestem tutaj z Wami!Dla 8-letniej dziewczynki było to trudne przeżycie,trauma,ciężko było się odnaleźć w nowej sytuacji jaką było mierzenie cukru,podawanie insuliny,dostosowanie się do przyjaciółki cukrzycy która lubiła i lubi platać figle.
Mam 14 letnie doświadczenie i szczerze mogę powiedzieć,że można się przyzwyczaić i żyć normalnie.Pamiętajcie że człowiek chory nie znaczy gorszy wręcz przeciwnie możemy więcej osiągnąć niż człowiek zdrowy!
Jestem idealnym przykładem na to że jak się chce to można.
Mimo cukrzycy urodziłam cudownego,zdrowego synka-Natanka :)
Całą ciąże podawałam insulinę w penach,cukry mierzyłam nawet po 20 razy dziennie,badania miałam wzorowe,kosztowało mnie to dużo samodyscypliny,motywacji ale było warto,robiłam to wszystko dla mojego małego szkraba.Dla chcącego nic trudnego i tak było w moim przypadku.
Cukrzyca to nie jest żadne ograniczenie,możemy więcej niż nam się wydaję.

Jeśli macie pytania to piszcie śmiało ;)
Pozdrawiam,
Magda


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz