"Wygrywa tylko ten, kto ma jasno określony cel i nieodparte pragnienie, aby go osiągnąć". Napoleon Hill

piątek, 6 maja 2016

Ulubieńcy / kwiecień 2016

Jak Wam minęła majówka? U mnie pogoda była beznadziejna, deszcz, zimno. Ale przynajmniej odpoczęłam, nabrałam energii do dalszego działania ;) 


Często pytacie jakie są moje ulubione, i jakich używam kosmetyków. W związku z tym postanowiłam, że co miesiąc będą pojawiać się moi ulubieńcy.  Marzec się już skończył. Najwyższa pora wybrać kilka najciekawszych kosmetyków, z których korzystałam w minionym miesiącu najchętniej.

 JOICO POLSKA -
 SMOOTH CURE SZAMPON
SMOOTH CURE ODŻYWKA
K - PAK SMOOTHING BALM


O tych produktach, miałam już przyjemność pisać >> TUTAJ << . Mają one specjalne miejsce w mojej kosmetyczce, i są numerem jeden w pielęgnacji moich włosów. Włosy są zdrowe, wygładzone, a co ważne lepiej się układają.
Od pierwszego użycia skradły moje serce, używam je już parę miesięcy i aż do teraz są ze mną. Warte są swojej ceny.

BIELENDA - KREMOWE SERUM DO CIAŁA


Otrzymałam na jednym z blogerskich spotkań, i od razu go polubiłam.  Serum zawiera algi błękitne spirulina platensis, olej z mikroalg i minerały morskie. Te cenne składniki zatopione w aksamitnej konsystencji uzupełniają niedobór składników mineralnych w naskórku, przyczyniają się do odbudowy i nawilżenia.  Skóra jest świetnie nawilżona, dobrze się rozprowadza, a co ważne szybko się wchłania. Dodatkowym atutem jest piękny zapach. Tego właśnie potrzebowała moja sucha skóra.

WIBO - NEUTRAL EYESHADOW PALETTE

Sprawdza się tutaj zasada " tanie nie znaczy gorsze ". Za paletkę dałam około 25 zł w Rossmannie. Ma 15 odcieni, znajdują się matowe jak i rozświetlające. Pigmentacja jest świetna, w moim przypadku utrzymują się długo, a co ważne nie obsypują się przy aplikacji. Jest kompaktowa pod względem wymiarów, co sprawia, że mogę ją zabrać z sobą na wyjazd, i mam w niej wszystko co potrzebuję, między innymi: zrobimy makijaż dzienny, kreskę (czarny cień), korzystając z cienia milk chocolate, damy radę podkreślić brwi. 
LIRENE - MINERALNY PUDER MATUJĄCY

 Puder zapewnia matowe i aksamitne wykończenie makijażu, przy czym nie tworzy efektu maski i utrzymuję się na długo, robię rano makijaż, zmywam wieczorem, a on nadal jest na twarzy, bez żadnych poprawek. Wygląda na twarzy naturalnie i dopasowuję się do koloru skóry. W składzie posiada algę koralowca, która chroni przed wolnymi rodnikami. Jest to pierwszy mój produkt tej marki, i okazał się on dla mnie idealny! 

SOTHO - WODA PERFUMOWANA N°1

Zapach jest kobiecy, zmysłowy, świeży - a więc będzie idealny na lato. 
Butelka jest mała, posiada 33 ml, z czego bardzo się cieszę, bo zmieści się do każdej torebki. Posiada 20% stężenia olejków zapachowym, przez co z trwałością sprawdziła się u mnie rewelacyjnie. Już dziś zastanawiam się który zapach, wybiorę następny ;)

EVELINE - NAWILŻAJĄCY BALSAM DO BUST NADAJĄCY KOLOR

Jest wzbogacony o wosk pszczeli, który zapewnia łatwą i przyjemną aplikację. 
Świetnie nawilża moje usta, regeneruję i koi wysuszoną skórę ust. Dodatkowo co mnie w nim urzekło to, że nadaję piękny kolor. Posiadam odcień 01.
RIMMEL -  PODKŁAD MATCH PERFECTION FOUNDATION

Używam go codziennie, do dziennego makijażu, i sprawdza się świetnie.
Ma lekką konsystencję, dobrze się rozprowadza, posiada filtr SPF 18, z czego skóra jest cały czas pod ochroną. Nie tworzy efektu maski, w ogóle nie czuję, że go mam na twarzy. Utrzymuję się u mnie od rana, aż do wieczora, bez żadnych poprawek. Dobrze kryję, z czym daję radę z niedoskonałościami które bywają u mnie. 
SMASHBOX - PODKŁAD STUDIO SKIN 15 HOUR WEAR HYDRATING FOUNDATION

Ten podkład idealnie się sprawdzić u mnie podczas sesji zdjęciowej. Dzięki lekkiej formule i właściwościach rozpraszających światło, które ukrywają niedoskonałości skóry i redukują przebarwienia, podkład zapewnił mojej skórze naturalny wygląd, z czym mogę sama regulować poziom krycia. Beztłuszczowa formuła kontroluję produkcję sebum i poziom nabłyszczenia skóry, jednocześnie świetnie ją nawilża. Używam go tylko od święta, tzn. na sesję zdjęciowe, podczas których jestem z niego zadowolona w 100%.
ORIFLME - PUDER PYŁKOWY STUDIO ARTIST LOOSE POWDER


Co prawda jest już ze mną ładnych parę lat, i na chwilę obecną nie wyobrażam sobie makijażu bez niego. Jest delikatny, o przezroczystej formule, dzięki czemu dopasowuję się do każdego typu karnacji. Skóra się nie błyszczy i wygląda bez zarzutu. Zawiera kompleks Iluma Flair który sprawia, że wygląda naturalnie w każdym świetle.
I to by było na tyle, dość trochę tego jest. Ale nie mogłam ominąć ani jednego produktu, bo są warte uwagi.

Dajcie znać, jak Wam się podoba post ;)
Pozdrawiam!  






3 komentarze:

  1. U mnie majówka bardzo udana, podkłady z Rimmela tez uwielbiam, ale mają za ciemne odcienie :(

    OdpowiedzUsuń
  2. ja osobiście bardzo lubię firmę wibo, nie dość, że kosmetyki nie są drogie to jeszcze w bardzo dobrej jakości! :))
    zapraszam, mam nadzieję, że odwiedzisz mojego bloga, pozdrawiam
    http://magda-ola.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny post, ja lubię czytać i "podglądać" co inni stosują i czy są zadowoleni z danego kosmetyku. Niektóre kosmetyki bardzo mnie zaciekawiły i chyba się skuszę na ich zakup :)

    OdpowiedzUsuń