"Wygrywa tylko ten, kto ma jasno określony cel i nieodparte pragnienie, aby go osiągnąć". Napoleon Hill

Lutowe pudełko Liferia+kod rabatowy

Hej Kochani! :)

Jak już wczoraj widzieliście, na moich portalach social media dotarło do mnie lutowe pudełko Liferia. Jest to edycja bardzo świeża i wiosenna. Liferia rozpieszcza nas w dalszym ciągu, wszystko jest dopracowane idealnie i dokładnie przemyślane. Wielkie ukłony za to w ich stronę. Dodatkowo przygotowali dla moich obserwatorów specjalny kod rabatowy, ale o tym później. Teraz chodźcie, sprawdzić co znalazło się w środku. 




Termissa - Woda termalna (19zł/150 ml - produkt pełnowymiarowy)
Przyznam szczerze, że zapomniałam, o wodach termalnych a tu proszę taka niespodzianka. Bardzo chętnie zacznę stosować ponownie w swojej pielęgnacji. Produkt pochodzi z Podhala i reprezentuję oczywiście nasz kraj. W składzie oprócz wody i azotu znajduje się kwas salicylowy, gliceryna, kwas sorbinowy, wodorotlenek sodu i alkohol benzylowy. Trzeba przyznać, że skład jest nieciekawy.

Wax Pilomax - Odżywka z kolagenem (21zł/200ml - produkt pełnowymiarowy)
Już kiedyś używałam jednej odżywki do włosów z firmy WAX i nie byłam zadowolona, włosy mi się okropnie przetłuszczały. Dlatego moje odczucia są mieszane, ale daję jej szansę. Zobaczymy, jak się sprawdzi. Odżywka zawiera wyciąg z aloesu i kolagenu, dzięki czemu wspaniale odżywia i nawilża włosy oraz skórę głowy. Dodatkowo nadaję połysk i objętość bez obciążenia włosów. Nie zawiera SLSów, parabenów ani silikonów.


POSE - Organiczny krem do twarzy Texturizing (100 zł/50ml - produkt pełnowymiarowy)
Marka Pose jest mi całkowicie obca, pierwszy raz mam z nią styczność. Z tego, co już się zdążyłam, zorientować krem jest z wyższej półki i jego koszt to 100 zł! Takie cudo w pudełku za 59 zł?! Jestem miło zaskoczona i cieszę się, że znalazł się w środku. W pudełkach mogłyśmy znaleźć jeden z trzech kremów organiczne. Mnie akurat trafił się Texturizing, który odbudowuję prawidłową strukturę skóry dzięki wysokim dawkom witamin oraz ekstaktom z żurawiny, czarnych jagód i borówki amerykańskiej. Jestem bardzo ciekawa tego kremu. Już czeka na swoją kolejkę w testowaniu ;)


Pierre Rene - Pomadka Professional (17zł - produkt pełnowymiarowy)
Polska marka Pierre Rene jest wszystkim fanom kosmetyków dobrze znana. W pudełku znalazła się pomadka z profesjonalnej serii Professional. Dostępna była w różnych odcieniach. W moim przypadku trafił mi się odcień nr 13, który jest chłodnym różem z dodatkiem fioletu, idealny na wiosnę. Jestem zachwycona! I może skuszę się na inny odcień ;) Zawiera formułę Hydra Complex, która zapewnia nawilżenie.


Earthnicity - Puder mineralny HD (13,50 zł - produkt testowy)
Puder jest jedyną miniaturą w tym pudełku. Można było trafić na wersję matującą lub rozświetlającą. Ja akurat znalazłam wersję pierwszą, czyli matującą. Z firmą mam pierwszy raz styczność. Chętnie przetestuję, bo uwielbiam produkty mineralne i cenie ich za swoją naturalność. Wersja miniaturowa świetnie sprawdzi się w podróży.


Ja jestem bardzo zadowolona. Koszt pudełka to jedyne 59 zł z dostawą a w środku znajdują się produkty o łącznej wartości 182,50 zł! Kolejne pudełko okazało się wielkim sukcesem! Brawo! Oby tak dalej. I już nie mogę doczekać się kolejnego ;)

A jak Wam się podoba? Dajcie znać ;)

A teraz coś specjalnie dla Was! Jeśli chcecie zamówić lutowe pudełko koniecznie wpiszcie kod:

magdalena_MIZON
dodatkowo do zakupu zostanie dołączony aloesowy żel marki Mizon w cenie 37 zł. Mam nadzieję, że lubicie takie niespodzianki? ;)

11 komentarzy:

  1. O proszę, Pierre Rene w pudełeczku :) Super ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyjemne pudełko. Pose jestem ciekawa , bo nie znam jeszcze tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  3. szminka ma fajny odcień, a krem pose bardzo mnie kusi:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawil mnie ten puder. A rabat na Mizon mnie przekonal

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawa zawartość pudełeczka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa zawartość, zwłaszcza puder i szminka wpadły mi w oko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zastanawiam się, czy sprawdza się u Ciebie woda termalna? Przyznam, że kilka razy probowałam się przekonac do jej użycia, ale ostatecznie odstawiałam na bok.

    OdpowiedzUsuń